All posts in firmowe

WordPress 3.3 i nowy szablon Hekate Design

Jako że właśnie wyszła nowa wersja WordPressa oznaczona numerkiem 3.3 i nazwie Sonny postanowiłam zrobić muczos updejtos. Za jednym zamachem zaktualizowałam WP i wgrałam nowy theme dla bloga. Bo Hekate Design pożegna się z portfolio, które pewnie trafi na bastetmilo.pl (nie klikać, tam nic jeszcze nie ma :)) – a tu zostanie sam, samiuśki blog.

 

Dlaczego nie mam czasu na bloga?

… bo mam dużo pracy? To jest jak zwykle super wymówka.

Ale taka jest prawda – co wybrnę z jednego zlecenia to w kolejce czekają następne dwa. Oczywiście cieszy mnie to bardzo. Zwłaszcza cieszy mnie, że przez ostatnie pół roku o wiele bardziej pogłębiła się moja wiedza z zakresu tworzenia szablonów dla WordPressa. Continue reading →

O kliencie, który się przygotował [do zrobienia strony WWW swojej firmy]

Dziś będę chwalić – się, swoim klientem idealnym. Bo wbrew opinii publicznej tacy się na prawdę zdarzają. U mnie, żeby dostać miano takiego klienta trzeba spełnić tylko kilka prostych zasad. Klient powinien być przygotowany, mieć jasno określone oczekiwania, mieć (ograniczone) zaufanie do mnie i płacić w terminie :).

Continue reading →

Rzecz o zakończeniu zlecenia i komunikacji późniejszej z klientem

Strona wykonana. Dopieszczona, siedzi już na serwerze – jako twórca pękam z dumy, że świat ujrzał moje dzieło. Część podstron świeci pustkami, bo klient nie dostarczył treści – ale to nic, przecież wdrożyłam tam system zarządzania treścią, na pewno braki zostaną szybko uzupełnione. Instrukcja obsługi napisana, a nawet screencasty zrobione – wszystko już wysłane do klienta (rachunek też), z prośbą o jak najszybsze przetestowanie i przesłanie opinii o działaniu.

Teraz zaczyna się część, której nie rozumiem. Płatność zostaje wykonana, z tym nie ma problemu – ale sprawdzam co się dzieje na stronie i czekam na feedback od klienta… A tu cisza. Cisza na stronie – nic się nie zmienia, żadnych uzupełnień – myślę, może klient ma problem z obsługą strony, ale nie – żaden mail nie przyszedł, żadnego telefonu o problemach.

Na nutę „Chodzi lisek koło drogi” mogłabym zanucić „Stoi strona w Internecie”.

Mijają trzy miesiące…

Zaczyna się. Zaczynają się maile z prośbą o ponowne przesłanie haseł do strony, o instrukcje obsługi CMSa, telefony – bo nie działa (działa, ale trzeba postępować zgodnie z instrukcją). Strona źle wygląda – no wygląda, a w instrukcji jest wytłuszczonym drukiem napisane jak wklejać z Worda. A to wszystko ma być na już, na teraz, na wczoraj.

A przecież mogliśmy to przejść bezboleśnie tuż po oddaniu strony, kiedy wszystkie potrzebne informacje są pod ręką i wszystko jest świeże.

Na szczęście, w samą porę przychodzi e-mail ze słowami „tak się cieszę, że panią znalazłam” – i znów wraca nadzieja, i znów pamiętam, że klient idealny naprawdę istnieje.

Nowe wdrożenie i krok w stronę HTML5

Jako, że HTML5 nadchodzi już wielkimi krokami, ja też pomału zaczynam stosować i poznawać go. Przepisałam szablon strony na HTML5, dosyć ostrożnie, na razie tylko potrzebne elementy. Coś może nie działać tak jak trzeba, bo wciąż jeszcze prace trwają.

W moim portfolio pojawi się nowa strona – dla PU Hades. Temat był małym wyzwaniem dla web designera, bo firma zajmuje się sprzątaniem i opieką nad grobami. Myślę, że strona wyszła ładnie, estetycznie i nie przygnębiająco.